Słynny pocałunek na Times Square to historia molestowania?

Categories KulturaPosted on

Jedna z najsłynniejszych fotografii świata przedstawia marynarza całującego pielęgniarkę na Times Square w Nowym Jorku. Uznajemy je za symbol radości i wolności Amerykanów, gdy odnieśli zwycięstwo nad Japonią w 1945 roku. Nie wszystko wygląda jednak tak pięknie i różowo…  

 

Historia słynnego zdjęcia…

Była to pełnia lata – dokładnie połowa sierpnia – 1945 roku, kiedy Ameryka wygrała wojnę z Japonią. Skończyła się tym samym II wojna światowa. Euforia, radość i ulga były uczuciami dominującymi wśród Amerykanów i innych narodów. Symbolem tych emocji okrzyknięto m.in. fotografię autorstwa Alfreda Eisenstaedta na najsłynniejszym nowojorskim placu.

W kadrze widzimy marynarza oraz asystentkę stomatologa, których jednak nie połączyła miłość ani namiętne porywy serca. Takie wrażenie można odnieść, gdy patrzymy na zdjęcie, ale jest to wrażenie mylne. Cała sytuacja nie była tak zupełnie spontaniczna…

Zakochana czy przypadkowa para?

Otóż George Mendonsa oraz Greta Zimmer Friedman nie byli parą! Więcej – nawet się nie znali. A Greta nie była jedyną kobietą, którą marynarz całował! W zasadzie łapał każdą kobietę po drodze! Fotograf wyczekał odpowiedni moment, aż mężczyzna podejdzie do wybranej przez niego do kadru kobiety i dopiero nacisnął spust migawki. Brzmi trochę jak przepis na idealne zdjęcie? Tak też się stało – zapisało się na dobre w historii fotografii.

Zdjęcie okrzyknięto symbolem radości, tymczasem główna bohaterka wcale nie chciała całować się z tym mężczyzną. Jak wspominała w wywiadzie dla magazynu „Times”: – To nie był mój wybór. Ten facet po prostu podszedł i wziął, co chciał! (…) byłam ściśnięta jak w imadle. Był bardzo silny i to on mnie całował, ja jego nie.

Akcja z hasztagiem #metoo

Dziś uznalibyśmy to za przejaw molestowania, nie radości, mimo że Greta nie użyła tego określenia. Warto przypomnieć tę historię, gdyż kilka tygodni temu odbyła się głośna akcja z hasztagiem #metoo pod wpływem afery z Harveyem Weinsteinem w roli głównej. Miliony podobnych historii i komentarzy pokazują, że trzeba reagować. Tym bardziej, że wielu mężczyzn wciąż nie dostrzega różnicy między podrywaniem a przemocą.

Autorka: Karolina Kwiecińska

Komentarze