Rozwodu nie będzie? czyli „Fabularny przewodnik po…” w Klubie Komediowym [recenzja]

Categories Kultura, RecenzjePosted on

Jest małżeństwo młode, ale niewątpliwie  z pewnym stażem, o czym świadczy fakt, iż poznajemy tę parę w momencie, gdy spłacona została ostatnia rata kredytu mieszkaniowego. A takie raty, jak wiadomo, spłaca się latami. Zdawałoby się -ulga. Teraz można wreszcie zacząć żyć normalnie, bez ograniczeń i liczenia każdego grosza. Para jednak wprost przeciwnie, zamierza się rozstać. Widocznie doszli do ściany, a kredyt był ostatnią nicią wiążącą to stadło. Właściwie tak mógłby rozpocząć się jakiś ponury dramat. Jednak, gdy w mieszkaniu rozstającej się pary pojawia się zabawna postać pośrednika w handlu nieruchomościami, który zamiast zająć się oglądaniem mieszkania wciąga małżonków we własne, dość absurdalne problemy, orientujemy się, że mamy raczej do czynienia z komedią. I rzeczywiście uczestniczymy w paradzie absurdów. Pani domu sprowadza skrzynię o nazwie dystrybutor numerków, gdyż w jej przekonaniu da jej to szansę na przyzwoity zarobek. Pan domu udaje się na pocztę, by odebrać pismo urzędowe, a tam okazuje się, że panienka z okienka jest bardzo zajęta otwieraniem i czytaniem cudzych listów, w których szuka wzruszających ją historii miłosnych. Tutaj absurd goni absurd, paradoks goni paradoks, a widzowie, oglądający „Fabularny przewodnik po nieruchomości wolnostojącej” w warszawskim Klubie Komediowym bawią się świetnie. Nie ma tu wulgaryzmów. Humor jest lekki, chwilami absurdalny, skojarzenia zaskakujące, ale i świadczące o tym, iż autorzy Fabularnego Przewodnika świetnie znają i literaturę i filozofię i potrafią z tej znajomości uczynić użytek. Akcja przerywana jest zgrabnymi piosenkami, co prowadzi nas do przekonania, że mamy do czynienia z kabaretem literackim, klimatem nawiązującym do słynnego Kabaretu Starszych Panów.

Fabularny przewodnik po nieruchomości wolnostojącej
fot. Klub Komediowy

Jeżeli ktoś tu nie był, warto wspomnieć o scenerii w jakiej się to wszystko odbywa. Klub usytuowany jest w hipsterskim punkcie Warszawy, tuż przy placu Zbawiciela. Najpierw wchodzimy do niewielkiej kawiarni, skąd schody prowadzą dp wymalowanej na czarno, długiej, wąskiej piwnicy. Tu, ciasno ustawione w kilku rzędach krzesełka, a pośrodku niewielka estrada, na której prezentują się aktorzy. Z lewej strony pianino, a jeszcze bardziej w głębi barek gdzie przed spektaklem i w przerwie widzowie mogą nabywać kawę i alkohole z czego chętnie korzystają, chociaż z umiarem. Nikt się nie upija i nikt nie rozrabia. Kultura na estradzie i na widowni.

Autorami spektaklu są Michał Sufin i Błażej Staryszak, muzykę napisał Jacek Kita. Aktorzy są młodzi i raczej mało znani, ale ich sposób grania jest bardzo naturalny. Są zabawni i chyba sami bawią się dobrze grając.

Klub Komediowy powstał w 2014 roku, jest instytucją niezwykle prężną, w repertuarze ma kilkanaście spektakli, tak że praktycznie można by tu bywać niemal codziennie. „Fabularny przewodnik” składa się z dwóch części. Ta ” rozwodowa”, o której piszemy jest druga. A ponieważ rozwodząca się para na koniec dochodzi do porozumienia, to aż się prosi, aby dopisać część trzecia, mówiącą o tym , czy udało im się doprowadzić do renesansu ich małżeństwa.

Ceny biletów do KK nie są wygórowane, a dla seniorów przewidziano zniżki. Warto skorzystać.

                                                  Autorka: Barbara Moroz

Komentarze