Owijaj w bawełnę na Święta! czyli jak ekologicznie zapakować prezenty

Categories AktualnościPosted on
ekologiczne pakowanie prezentów

Kupowanie prezentów pod choinkę wkroczyło w apogeum, ale także ozdobne papiery i torebki do ich pakowania, mają swój najlepszy czas. Wydrukowanie kawałka kolorowego papieru, służącego tylko w ten jeden wigilijny wieczór, kosztuje zbyt dużo. Przyrodę i ludzkiego wysiłku.

owijaj w bawełnę na święta
fot. Fotolia

Alternatywy są co najmniej trzy: nie pakować, albo pakować w szary papier bez używania taśmy klejącej (!), niezależnie od tego czy jest gruba czy cienka, która się nie rozkłada w środowisku, lub pakować w przeczytanie kartki z kolorowych czasopism. Wiem, że to się wam nie spodoba, ale, jak wiadomo, wszystko zaczyna się od pierwszego kroku…

Oto mini poradnik:

1. „Reuse” czyli „użyj ponownie”

Pakujemy w szary albo „używany” już kiedyś – papier, zgodnie z ekologiczną filozofią „reuse” czyli „użyj ponownie”. W sekrecie powiem, że użyty już raz papier, można letnim żelazkiem podprasować. Następnie, po opakowaniu, wiążemy prezent zwykłym konopnym albo lnianym sznurkiem, koniecznie niebarwionym. Jeśli chcemy dodatkowo prezent ozdobić możemy, za supełek, wetknąć gałązkę jemioły, tui albo choinki.

owijaj w bawełnę na święta
fot. Fotolia

Jeżeli zamiast szarego koniecznie chcemy kolorowy papier to wystarczy wyrwać kartkę z ilustrowanego miesięcznika, tzw.prasy kolorowej, po przeczytaniu, oczywiście. Można z takiego papieru wyciąć choinkę albo gwiazdkę. Można użyć jako opakowanie.

Taka kartka nadaje się jednak na mały podarunek. Można również włożyć prezent do ładnej i kolorowej skarpety… albo owinąć szalikiem lub włożyć do wełnianej czapki. No, i koniecznie poinformować obdarowywanych, że od dziś jesteśmy proekologiczni i żadna „foliówka” ani niepotrzebny papier nie mają wstępu do naszych domów.

owijaj w bawełnę na święta
fot. Fotolia

2. Rozwiązanie Japończyków

Kilka setek lat temu wymyślili furoshiki (czytaj: furosziki). To bawełniana albo wiskozowa chusta, którą nosi się przy sobie i owija po kupieniu jakiegoś przedmiotu, nawet butelki wina i w ten sposób niesie się do domu. To charakterystyczny, związany na supeł pakunek, który od czasu do czasu widuję także na polskich ulicach. I już wiem: ta osoba jest studentką japonistyki albo była w Japonii.

owijaj w bawełnę na święta
fot. Fotolia

Na nazwę składają się dwa znaki: furo – łaźnia i shiki – rozłożenie. Pierwotnie chusta służyła do pakowania ubrań podczas zażywania kąpieli, a także potem do osuszania ciała. Piękno tego kawałka materiału rozkwita w epoce Edo (1603 – 1868). Z biegiem lat chusta stała się dopełnieniem kimona jako tobołek czy rodzaj letniej torebki. Kilka lat temu znany projektant japoński Yohji Yamamoto zaproponował takie, wykonane z luksusowych tkanin, dla sklepiku londyńskiego Muzeum Viktorii i Alberta. To duże kwadratowe chusty, z dwoma końcami związanymi na supeł – jak pasek na ramię, a dwoma pozostałymi ukrytymi wewnątrz, pod podszewką. Te chusty są także przekazywane z pokolenia na pokolenie. Mają wartość sentymentalną i proekologiczną.

A w naszych świątecznych warunkach? Odpowiedź jest prosta: jak najmniej opakowań! Szkoda pieniędzy (jedna mała ozdobna torebka kosztuje ok. 3,- ) i przy okazji można wypowiedzieć ekologiczne życzenia: „mniej zaśmiecajmy naszą ziemię. Mamy tylko jedną”.

Autorka: Ewa Marynowska

Komentarze