Obraz umysłowy – popracuj nad nim, a osiągniesz to, co chcesz! [Dziubnij Styl # 19]

  • Posted on: 8 września 2017
  • By:

Jeżeli wcześniej opracowaliśmy slogan osobisty, mamy już czas na jego spokojne powtarzanie, to zrobiliśmy ogromny krok do przodu na drodze do osiągnięcia naszego celu. Celu, czyli zrealizowania pragnień, marzeń, a nawet pomysłów na życie, na realizację tego, czego sobie życzymy.

Przyszła więc pora na zamianę słów w obraz umysłowy i na stałe przenoszenie go do podświadomości, która zajmie się jego realizacją, czyli zmaterializowaniem. Najlepiej można to wyjaśnić na przykładzie. Opiszę, w jaki sposób slogan osobisty „zdobyć pracę” przełożyć na obraz umysłowy. Zacząć należy od uwierzenia, że tak się stanie. Bez silnej wiary nasze starania są na nic. Następnie trzeba wzmocnić slogan osobisty „zdobyć pracę” obrazem umysłowym i wyobrazić sobie wszystkim, co się wiąże z faktem jej otrzymania. Wyobrażajmy sobie, jak wygląda pokój, w którym będziemy pracować, jego urządzenie, meble, gdzie stoi komputer, jakie kwiaty są w pokoju, jak się w nim czujemy. Dalej, w co się ubierzemy pierwszego dnia pracy, a nawet jaka będzie wtedy pogoda. Poczuć radość, że już mamy pracę, szczęście, że jesteśmy spokojni o przyszłość, że będziemy robić to, co nas interesuje. Im więcej szczegółów tym lepiej. Warto także taki obraz zapisać, żeby go dokładnie powtarzać. I pamiętać, że tworzyć obrazy trzeba tak, jakbyśmy już wszystko mieli, czego chcemy, w tym wypadku pracę.

Trzeba wiedzieć, że zaprogramowana podświadomość będzie dążyła do realizacji naszego pragnienia. Dostarczy środki do urzeczywistnienia obrazu. Będzie podsyłała nam różne możliwości i sytuacje, przyciągnie do nas osoby i wydarzenia, które pomogą w realizacji obrazu. Nic nie da siedzenie w fotelu i wyobrażanie sobie sukcesu, trzeba też do niego dążyć, czytać ogłoszenia o pracę, informować znajomych o poszukiwaniach, wysyłać prośby do urzędów. Stwarzać sytuacje nam pomagające. Ponadto warto pamiętać o tym, że powtarzanie staje się skuteczniejsze, jeżeli to, co sobie przedstawiamy, jest w pierwszej osobie, w czasie teraźniejszym (już mam pracę), uwzględnia ruch i działanie. Musimy widzieć siebie i nasze działanie krok po kroku. Jest to specyficzny rodzaj tworzenia obrazu, tak zwane przedpowtórzenie, czyli wyobrażenie sobie czegoś, co się jeszcze nie wydarzyło, tak jakby było faktem dokonanym. I ograniczyć się tylko do jednej rzeczy.

Nieprawdą jest, że możemy wszystko osiągnąć, bo przecież są ograniczenia, chociażby fizyczne, np. nie możemy osiągnąć czegoś w Anglii, jeżeli jesteśmy w Polsce. Istnieją ograniczenia finansowe, nie dostaniemy natychmiast miliona złotych. Jeżeli cel będzie określony rozsądnie, dobrze rozplanowany w czasie, osiągniemy go z całą pewnością.

Oczywiście, nie powinny tego robić osoby, które z góry zakładają, że to jakaś abrakadabra. Im na pewno psychologiczne „bratanie się” z podświadomością  nie wyjdzie. Nie osiągną żadnego rezultatu i pomimo naukowych dowodów, o których nie muszę nawet wspominać – bo istnieją od lat – są sceptycznie nastawione do tej psychologicznej techniki. Są też tacy, którzy nawet jeśli zaczynają powtarzać swoje pragnienie, robią to albo źle, albo niestarannie i w końcu dają sobie spokój, bo nie są w stanie uwierzyć, że ich realizacja jest możliwa. Niektórzy, wyjątkowi sceptycy, używają argumentów w rodzaju, a co, jeżeli chcę zostać królową angielską albo w wieku osiemdziesięciu lat królową piękności, czy mistrzem olimpijskim w skokach do wody? Spokojnie! Przecież osoba, która to wymyśliła, nie jest w stanie w to uwierzyć, a bez wiary nic nie wyjdzie. I nic się nie sprawdzi. Bo trzeba pamiętać, że metodę powtarzania sloganu i wzmacniania go poprzez obraz należy stosować nie tylko po przebudzeniu, ale jak najczęściej w ciągu dnia i przed zaśnięciem, a jest to wyjątkowo zniechęcające. Jeśli nie zastosujemy się do tych wszystkich warunków, nie wykorzystamy możliwości  podświadomości.

A są one ogromne i znane już od VII wieku przed narodzeniem Chrystusa. I nie tylko znane, bo stosowane od lat w psychologii. Chyba nikt nie wątpi  np. w możliwości wizualizacji, a czym są obrazy umysłowe, jak nie wizualizacją naszego pragnienia.

I żeby nie było niejasności – nikogo nie namawiam do stosowania tej metody, ale namawiam do zainteresowania się nią. Tym, którzy spróbują, życzę powodzenia.

Zamiast cudu bielizna modelująca

A gdybym tak wyobraziła sobie, że schudłam tak, że moja talia zmieniła rozmiary do „talii osy”. Przecież jest to możliwe. Obraz umysłowy i załatwione. Ale pamiętając o tym, co napisałam wyżej, nie osiągnę niczego, jeżeli ograniczę się tylko do wyobrażenia sobie chudej talii.  Natomiast (ponieważ nie mam fizycznych ograniczeń) mogę osiągnąć efekt, spełniając metody sloganu i obrazu umysłowego. Oczywiście, nie siedząc w fotelu i oglądając telewizję i tylko od czasu do czasu wyobrażając sobie, jaką będę miała cudną talię, ale intensywnie gimnastykując się. Na przykład dodatkowo oglądając zdjęcia osób szczupłych, ubrań podkreślających talię, mojej radości, zachwytu koleżanek itp. I oczywiście intensywnego powtarzania sloganu osobistego: chcę mieć szczupłą talię, i uzupełnienie go o obraz umysłowy. I robić te czynności, aż do skutku. Skutek murowany!

Natomiast, akurat w wypadku szczupłej talii, jest trochę inna metoda. Nie zastąpi pracy nad nią, ale spowoduje, że na pewien czas osiągniemy efekt szczupłej talii natychmiast. Mam na myśli bieliznę wyszczuplającą. Stosują ją wszystkie gwiazdy i wszystkie inne osoby, które chcą się podobać choćby sobie. I chociaż efekt znika natychmiast po zdjęciu bielizny, to będziemy wiedzieć o tym tylko my i nasze lustro. Bielizna wyszczuplająca, modelująca, obciskająca itp. nie jest tania, jeżeli kupimy tę w lepszym gatunku. Zresztą, w innym, gorszym nie opłaca się kupować, bo szybko się niszczy. Natomiast ta droższa daje lepszy efekt i dłużej możemy się nią cieszyć. Są całe zestawy takiej bielizny, ale można kupić osobno majtki, halkę, co komu pasuje.  Jaka ulga, bo kiedyś kobiety miały do dyspozycji wyłącznie gorsety.

Trzeba pamiętać tylko o jednym – nie można jej nosić bez przerwy, bo ściskając nam wnętrze utrudnia normalne funkcjonowanie niektórych narządów.

Nie byłabym kobietą, gdybym nie miała takiej bielizny, ale przyznaję, że używam jej sporadycznie – na wyjątkowe i oficjalne okazje, bo jestem zwolenniczką fizycznego pracowania nad figurą. Jest to bardziej uciążliwe od założenia modelujących majtek, ale zdecydowanie zdrowsze.

 

Basia Dziubińska

Za chwilę stare panny mają lepiej, niż wdowy i inne  stare, samotne kobiety oraz  jesienne, jak one, trendy w modzie.

Komentarze