Za co najczęściej przepłacamy na urlopie? [poradnik sprytnego seniora]

  • Posted on: 26 czerwca 2017
  • By:

Upolowałeś lot w dobrej cenie? Dobry początek… jeszcze nocleg, wyżywienie, transport miejski, bilety wstępu itd. Nie zniechęcamy do podróżowania, ale radzimy latać z głową… nie w chmurach! Podpowiadamy, jak nie przepłacać na urlopie.

Błogo relaksujesz się na plaży, zamawiasz kolejnego drinka, zwiedzasz zabytki… a za chwilę szukasz bankomatu? Któż z nas tego nie przeżył… Dostępność biletów dzięki powstaniu tanich linii lotniczych sprawiła, że latamy coraz chętniej, częściej i dalej. Nabieramy odwagi i decydujemy się nawet na wyprawę marzeń. Przewodniki, portale i blogi podróżnicze to kopalnia wiedzy o zabytkach i atrakcjach, które z pewnością zrobią na Was wrażenie – zaskoczą Was jednak także ceny.

 

Rezerwacja na ostatnią chwilę

Promocje last minute to prawdziwa okazja – też chcielibyśmy wierzyć. Jeżeli nie zarezerwujesz lotu z wyprzedzeniem, zapłacisz więcej. Najlepiej zaplanować urlop i kupić bilet około 2-3 miesiące przed podróżą. Jeśli nie musisz, nie czekaj, że może będzie taniej. W naszej naturze leży odwlekanie decyzji, ale kilka tygodni przed wylotem to dość późna pora na zakup biletu lotniczego. Oczywiście zaplanuj sobie wolne, gdyż najtańszych biletów raczej nie oddasz ani nie wymienisz.

Warto decydować się na oferty first minute. Tanie linie lotnicze oferują bilety już 6 miesięcy przed podróżą, a na często wybieranych trasach, np. Warszawa-Londyn czy Warszawa-Paryż, nawet 11 miesięcy. I to jest ten moment – właśnie wtedy upolujesz najatrakcyjniejszą cenę. Tradycyjne linie lotnicze ustalają cennik na 11 miesięcy do przodu, ale ważna jest też struktura klas rezerwacyjnych. Promocje obejmują tylko kilka biletów – naprawdę musisz być pierwszy!

Lot bezpośredni

Pewnie, że wygodniej, ale jednak drożej. Na wybranych trasach przesiadka to nic strasznego i niepotrzebnie się jej boimy. Możesz lecieć np. na Maderę i wylądować prosto w Funchal, ale za połowę ceny dotrzesz tu, łącząc loty różnych linii. Jeśli skorzystasz ze świetnie skomunikowanych smart connection, gdzie poszczególne odcinki trasy pokonasz samolotami różnych linii lotniczych, zaoszczędzisz. Zwykle jest to najtańsza opcja, gdyż na wybranej trasie latają konkurujące ze sobą linie. W czerwcu na wspomnianą Maderę wybieram się z przesiadką w Porto, choć można i przez Lizbonę lub Londyn.

Zwróć jednak uwagę, czy nie musisz przesiąść się… na innym lotnisku. W przypadku Londynu to nie problem, np. z Gatwick na Luton dojedziesz pociągiem. Musisz jednak doliczyć koszt biletu, sprawdzić dojazd i nie bać się podróżować po nieznanym mieście. Kolejnym minusem jest też ew. opóźnienie jednego lotu, gdyż wtedy przepadnie drugi. Ryzyko warte rozważenia, podobnie jak możliwość ubezpieczenia się od takich przypadków.

Karta płatnicza czy gotówka?

Oto dylamat każdego, kto wybiera się na wakacje. Posiadanie dużej kwoty przy sobie bywa ryzykowane, ale używanie karty też ma sporo minusów. Kurs, po jakim bank przeliczy wypłaconą gotówkę, będzie korzystniejszy jednak w kantorze. Wiele banków obciąża klientów prowizją za wypłatę dokonaną za granicą.

Jeśli lecisz do kraju, gdzie oficjalnie nie zapłacisz euro ani dolarami, dokonaj wymiany waluty dopiero na miejscu. Na egzotycznych walutach polskie banki zarabiają najwięcej. Jedna uwaga – absolutnie nie warto korzystać z kantorów na lotniskach, dworcach oraz w hotelach, gdyż kurs tutaj jest na pewno bardzo niekorzystny.

Nocleg… ale co wybrać?

Przy odrobinie szczęścia i wiedzy możesz upolować nie tylko bilet lotniczy w przyjemnej cenie. Kolejna kwestia to nocleg – a tu masz znacznie większy wybór. Najtaniej będzie w hostelu, gdzie za dobę zapłacisz ok. 10-30 euro (od osoby). Jednak nie każdemu odpowiadają oferowane w takich miejscach warunki.

Przy rezerwacji pokoju w hotelu obowiązuje podobna zasada jak w przypadku lotu – im wcześniej, tym taniej, a im bliżej wakacji, tym drożej. Tu jednak możesz trafić prawdziwą okazję także niedługo przed przybyciem na miejsce – gdy data pobytu zbliża się wielkimi krokami, hotele znacznie obniżają ceny. Możesz usiąść w kafejce już na miejscu i dokonać rezerwacji świetnego apartamentu w cenie standardowej dwójki. Pamiętaj jednak, że w popularnych destynacjach może się zdarzyć, że zarezerwowane będzie prawie wszystko. Nawet chwilę po sezonie!

Tańsze zawsze będą apartamenty w willach czy prywatnych domach – weź pod uwagę, że w wielu miejscach „apartament” nie oznacza przestronnego dwupokojowego wnętrza, gdzie czekają prawdziwe luksusy i świetny room service. Zwykle jest to dość duży pokój, często z aneksem kuchennym, ale w średnim standardzie. Dokładnie przeczytaj, co wliczono w cenę, aby nie dopłacać za śniadanie, Wi-Fi, podatek miejski czy ew. parking, jeśli wypożyczysz samochód.

Couchsurfing? Wakacje ze znajomymi?

Świetna sprawa, aby zaoszczędzić na noclegach. Spróbuj znaleźć chętnych z różnych stron świata, u których będziesz mógł przenocować za darmo. Oczywiście jest warunek – będziesz gotów zrewanżować się tym samym. Zyskasz znacznie więcej, bo poznasz miejscowych, ich zwyczaje i kuchnię. A do tego na pewno oprowadzą Cię po mieście i opowiedzą ciekawostki, których próżno szukać w przewodnikach!

Bagaż podręczny czy rejestrowany?

Kilka sukienek więcej, wypchana kosmetyczka, ulubiony kapelusz, buty do biegania… Wystarczy, że ograniczysz bagaż, a od razu przyjemniej będzie Ci podróżować. Przede wszystkim warto kupić bagaż wraz z biletem przez Internet – dokupienie go już na lotnisku jest naprawdę drogie! Musisz się dobrze zastanowić nad spakowaniem walizki.

Jeśli kupisz bilet z oferty tanich linii, będziesz musiał dopłacić za bagaż rejestrowany – często wystarczający okazuje się jednak bagaż podręczny. Możesz w ten sposób zaoszczędzić nawet do 150 zł w jedną stronę, a do tego około 1,5 godziny na lotnisku!

Obecnie dopłatę za bagaż rejestrowany wprowadziły także niektóre klasy linii regularnych – warto to sprawdzić przed podróżą. Zerknij też na rozmiar – naprawdę ma znaczenie. Każdy przewoźnik dopuszcza nieco inny rozmiar i wagę bagażu podręcznego, m.in. Wizzair – jedną sztukę bagażu o rozmiarze 42 x 32 x 25cm. Warto też wiedzieć, że do bagażu podręcznego można spakować 1 litr płynów, przez co często decydujemy się jednak na bagaż rejestrowany.

Podróż z dzieckiem

Jeśli wybierasz się na wakacje z wnukiem, sprawdź oferty linii lotniczych i hoteli. Przewoźnicy umożliwiają podróż nawet najmłodszym pasażerom – dziecko musi skończyć jedynie pierwszy lub drugi tydzień życia (zależy od przewoźnika). Za podróż maluszka w wieku do 2 lat w tanich liniach zwykle dopłacisz ok. 20-25 euro, z kolei regularni przewoźnicy stosują taryfę procentową – zwykle jest to 1/10 ceny normalnego biletu, a w wybranych klasach dziecko leci bezpłatnie. Warto porównać oferty przed zakupem! Podobna zasada tyczy się hotelu – najpierw sprawdź, czy są dostępne łóżeczka niemowlęce i dostawki. Można zarezerwować pokój w atrakcyjnej cenie, ale słono dopłacić za dodatkowe łóżko… a w hotelu 200 m dalej dostałbyś je w cenie.

Wyżywienie

Około 200 euro na lot w dwie strony i trzy noclegi z wyżywieniem? Do zrobienia – wypad city break do wybranego miasta w Europie. Większość hoteli oferuje nocleg ze śniadaniem, często opłaca się też dokupić opcję niepełnego wyżywienia. To ekonomiczne rozwiązanie, ale nie każdemu przypadnie do gustu – wielu lubi spędzić wieczór na mieście, próbując lokalnych przysmaków. Pamiętaj jednak, że jedzenie w pobliżu atrakcji turystycznych jest znacznie droższe. Często wystarczy przejść się spacerkiem, aby znaleźć rewelacyjną knajpkę – domowe jedzenie, przyjazny personel i niższe ceny. Aha, jeszcze jedna rada – jadaj tam, gdzie miejscowi! Jest tanio, świeżo i smacznie, a lokalny kucharz gotuje z dobrej jakości produktów. Wystrój trochę razi? Zapomnisz, gdy poczujesz zapach i smak dania…

Zwróć też uwagę, że w wielu hotelach i resortach do dyspozycji gości są grille – wystarczy wybrać się na targ i kupić np. świeżą rybę czy krewetki, wrzucić je na ruszt i po chwili cieszyć się kolacją prawie taką samą, jak w knajpkach w centrum. Z kolei wino kupuj od miejscowych – wcześniej jednak spróbuj, gdyż takiego octu jak w Czarnogórze nie piłam jeszcze nigdy!

Taksówki czy komunikacja miejska?

Podróżowanie taksówką to najdroższa opcja – wiadomo. A za taksówkę z lotniska zapłacisz jeszcze więcej. Uważaj na wyższe stawki i pilnuj kierowcy, aby nie wymyślił specjalnie dłuższej trasy, wykorzystując Twoją niewiedzę. Zazwyczaj dojazd do centrum danego miasta komunikacją miejską jest banalnie prosty i dużo tańszy. Pamiętaj też, że za bilet u kierowcy zapłacisz więcej – lepiej korzystaj z automatów.

Często warto też wypożyczyć samochód, np. aby podróżować po Hiszpanii czy wybranym włoskim regionie. Weź jednak pod uwagę kilka rzeczy – ceny paliwa, ubezpieczenie samochodu, ruch lewostronny. Wgraj też mapy do smarfona, gdyż wypożyczenie GPS-a bywa droższe niż samego auta!

Nie korzystaj też z samozwańczych „taksówkarzy” (głównie w egzotycznych stronach), u których nie obowiązują żadne zasady czy stawki.

Pamiątki

Jak drogie są pamiątki z zagranicznych wakacji wie każdy – a często te „antyki”, „unikaty”, „rękodzieła” i „oryginały” to w istocie bardzo tanie podróbki. Ponadto ich cena zależeć może nawet od… Twojej narodowości. Nie kupuj nic pierwszego dnia, rozejerzyj się na spokojnie – te same produkty dostępne są w wielu miejscach. Zanim coś kupisz, sprawdź ceny w kilku sklepach. Co prawda często niewiele się różnią, ale zdarza się, że kupisz dokładnie to samo w mniejszym mieście lub na bazarku oddalonym od centrum.

Także za lokalne wino, sery, oliwę, a nawet owoce zawsze przepłacamy.

Usługi lokalnego przewodnika

Nie znasz drogi, potrzebujesz podwiezienia, chcesz zobaczyć lokalne atrakcje? Przyjacielska pomoc czy usługa przewodnika – często zadasz sobie to pytanie, głównie poza Europą. Gdy ktoś zaoferuje Ci pomoc, zastanów się dwa razy, czy warto – potem może zażyczyć sobie za to pieniędzy. I to całkiem sporo!

Pamiętaj też, że w wielu egzotycznych miejscach musisz skorzystać z usług lokalnego przewodnika.

Ceny dla obcokrajowców

Nikt nie lubi przepłacać, ale w wielu miejscach świata obowiązują specjalne ceny dla obcokrajowców i nie masz na to większego wpływu. Na pewno czytałeś o aferze, gdy Disneyland wprowadził droższe bilety, a w sprawie tej interweniowała nawet Bruksela. Czasami jednak warto się potargować, a nawet trzeba, gdyż w wielu kulturach targowanie stało się tradycją. Nie pokazuj sprzedawcy, że Ci zależy – bądź zdystansowany i wyluzowany. Warto też wyjść ze skupy lub odejść od stoiska – sprzedawca sam Cię dogoni lub zawoła!

Poczekaj, aż wydadzą Ci resztę

Uważaj również podczas wydawania reszty – w knajpce, sklepie, a głównie na lokalnym targowisku. Handlarz często źle wydaje albo udaje, że zapomniał – czyni to opieszale, licząc, że się zniecierpliwisz, machniesz ręką i odejdziesz. Także kelnerzy lubią nagle zniknąć i długo nie wracać – udają, że uznali resztę za wysoki napiwek. Jeśli jednak cierpliwie pozostaniesz przy stoliku, będzie musiał podejść i się rozliczyć.

Wstępy do atrakcji – warto?

Na ceny biletów wstępu też nie masz wpływu, ale sprawdź ewentualne zniżki – np. dla dziecka lub studenta. Warto o to zadbać, można sporo zaoszczędzić. Ponadto czytaj przewodniki z dystansem, gdyż zawierają opisy także nudnych atrakcji. Do wielu w ogóle nie warto wchodzić, lepiej wybrać się na spacer, na plażę lub do miasteczka w okolicy. W Internecie szybko znajdziesz opinie innych podróżujących.

 

Komentarze