Jasnowidz i Parada Seniorów [DZIUBNIJ STYL #18]

Categories Dziubnij StylPosted on

We wróżki nie wierzę, ale jasnowidzów traktuję inaczej. Byłam nawet u jednej jasnowidzącej osoby bardzo popularnej w Warszawie. Wizyta trwała czterdzieści pięć minut, drogo kosztowała, ale było warto. Nie od razu, ale sukcesywnie, chyba przez dziesięć lat spełniało się to, co na mój temat widziała. Jeszcze kilka rzeczy zostało do spełnienia, ale wierzę, że to nastąpi.

Idąc do jasnowidzącej, przygotowałam się psychicznie. Postanowiłam szczególnie wzmóc uwagę i pilnować, czy mnie nie podpuszcza do zwierzeń. Nie podpuszczała. Nie będę opisywała tego, co usłyszałam, ale o jednym chcę wspomnieć. Kilkakrotnie powtarzała, że bardzo ważne w moim życiu powinny być kontakty z młodymi osobami. Dzięki nim moje życie i jego przemijanie wcale nie będą ani smutne, ani w miarę upływu czasu coraz bardziej jałowe. Młodość ma mnie napędzać do życia i dzięki temu moja energia będzie odnawiana, a ja młodsza psychicznie.

 

25.06.2016 r. Parada Seniorow fot. Darek Golik

I oczywiście miała, a raczej ma, stuprocentową rację. Nie odkryła nic nowego, bo pewnie mówi to każda wróżka. W końcu o tym pisze się w wielu popularnych poradnikach. Faktem jest, że od czasu studiów znam tę psychologiczną zależność pomiędzy młodymi i starymi. Wyobrażam sobie, że osoba, która nie ma nic wspólnego z psychologią, może być pod wrażeniem. Studia studiami, ale od zawsze staram się jak najczęściej przebywać z młodymi ludźmi, a analizując wszelkie z nimi spotkania wiem, że działają one na psychikę jak ożywczy prysznic.

Dlatego trzeba wykorzystywać każdą okazję do przebywania wśród nich. Szykuje nam się niebywała okazja, bo 2 września z Ronda de Gaulle’a rusza Parada Seniorów na Uniwersytet Warszawski, na terenie którego odbędzie się Piknik Pokoleń. I właśnie tam przez kilka godzin możemy się bawić i dyskutować z młodymi ludźmi.
Nie lubię imprez dla emerytów, nie żeby zaklinać czas, ale żeby nie przenikać atmosferą starości. Tego w Paradzie Seniorów nie uświadczysz. Podoba mi się i to, że organizowana jest ona na terenie Uniwersytetu Warszawskiego, gdyż jest to teren młodych, ale ludzie starsi doskonale do niego pasują, bo pasja życia i nauki – przynajmniej u niektórych – nigdy nie zanika. To jakby symbol tego, że rozwijać się można bez względu na wiek.

Ponadto podczas Parady Seniorów możemy zademonstrować naszą społeczną wartość, pokazując, jak wielka energia w nas drzemie i to, że nie można nas pomijać. Nie tylko. Parada jest – jak do tej pory – dowodem na to, że starość nie musi być najgorszym okresem w naszym życiu. Patrząc na starsze pokolenie na takich masowych pełnych sympatii do ludzi imprezach, możemy przekazać młodzieży przesłanie. Naszą postawą uczymy ich pozytywnego stosunku do przemijania i do tego, że są rzeczy, które nie przemijają nigdy. A przede wszystkim, że jesteśmy równie potrzebni, co oni, młodzi. W tej sytuacji nie może nas tam zabraknąć.

Zabawa w stylistów

25.06.2016 r. Parada Seniorow fot. Darek Golik

Coraz więcej ludzi płci obojga traktuje siebie jak stylistów. Chwilami jest to znakomita zabawa dla obserwatorów, szczególnie wtedy, gdy wymyślają to, co już zostało wymyślone. Nikogo nie namawiam do takiej zabawy i projektowania, ale do zabawy w zestawianie ubrań. Już słyszę, że co mnie obchodzi, jak się kto ubiera. I rzeczywiście, nie obchodzi mnie pani Jadzia z warzywniaka, jak się ubiera do grzebania w ziemniakach. Nie chodzi o panią Krysię, która wszystkim ma za złe. A ubierajcie się kobiety, jak chcecie. Chodzi mi o zasadę, do której ja się stosuję od czasu, kiedy moja mama opowiedziała mi o niej. Pokazała, jak zestawiać ze sobą ubrania. Ależ co to za sztuka, znowu odezwą się te, które mają za złe albo wiedzą lepiej. A jednak. Proszę wyjdźcie na ulice i popatrzcie. Jest coraz więcej dobrze ubranych starszych pań, ale wśród nich zdarzają się i takie, co do których nie ma wątpliwości, że ubierały się w pośpiechu, zakładając co popadnie, co jest pod ręką, nie zastanawiając się, czy to do siebie pasuję. Każdemu, bo i panów też dotyczy, to się zdarza. Ale nie musi i o to właśnie chodzi, o to, żeby się nie zdarzało. Sposób jest prosty i znany od lat. Raz na sezon trzeba robić zestawy, czyli dobierać rzeczy pasujące do siebie i takie, które najlepiej pasują do nas. Zabawa jest świetna, korzyść jeszcze większa. Ja mam rzeczy na co dzień, od święta i klasyczne zestawy na nieprzewidziane okazje i szczególnie moje ukochane, na deszcz.

Jedna z pań, co to jeździ z szafą po kraju, proponuje nawet robić zdjęcia zestawów i przyklejać je do mebla. Ja problemów z pamięcią nie mam i dlatego przed każdym sezonem tę przyjemną czynność powtarzam, ale niczego nie zapisuję. Przy okazji przymierzam rzeczy, więc nie tylko nie unikam lustra, ale i sprawdzam swój stan, czyli co powinnam poprawić, żeby odbicie w lustrze nie straszyło. I zawsze jest co robić. Wbrew pozorom jest to ważne, bo pozwala nie tylko oszczędzać czas, który często poświęcamy na zastanawianie się w co się ubrać, ale ubierając się wybieramy strój najbardziej nam pasujący tego dnia.

Od czasu do czasu warto poszaleć z jakiejś wyjątkowej okazji. A właśnie Parada Seniorów i Piknik Pokoleń zachęcają do modowego szaleństwa, bo ono pasuje do uroczystości. Nie trzeba do tego odwagi, bo co roku panie przystrajają siebie w przepięknie ozdobione kapelusze, długie suknie, nie żałują sobie kolorów i oczywiście uśmiechów. Ich fantastyczne stroje odzwierciedlają radość życia, a uśmiechy szczęście dostępne wszystkim uczestnikom Parady Seniorów, bo jest aż tak fajnie!

Basia Dziubińska

Za chwilę o obrazach umysłowych, czyli jak i co możemy zdobyć oraz o cudzie bielizny obciskającej

Komentarze