Brak uśmiechu jest gorszy niż upływ czasu [DZIUBNIJ STYL #15]

  • Posted on: 27 sierpnia 2017
  • By:

W tramwaju linii 33 oceniałam nie tylko poruszanie się starszych osób. Przez godzinę obserwowałam również ich mimikę oraz zachowanie. Moją uwagę zwrócił fakt, że z reguły ich twarze były smutne, pozbawione uśmiechu, a często z grymasem zniecierpliwienia.Wiem, że są to twarze ludzi z problemami typowymi dla starszego wieku. Nie rozumiałam natomiast tego, że ze złością reagowali na wesołe głosy młodych, a swoim wyrazem twarzy wymuszali ustąpienie im miejsca.

Wyglądali tak, jakby innym mieli wszystko za złe – że stoją, że siedzą, że rozmawiają, że nic nie mówią. Pomijam osoby chore, a co do reszty miałam wrażenie, a raczej pewność, że są przekonani, iż inni mają lepiej i o to są szczególnie zazdrośni, a ponadto dlatego, że czują się lekceważeni, poza społecznym nawiasem. Ktoś powie, że dorabiam teorię do praktyki, ale praktyka jest prosta: taka jest starość. I to nie jest prawda. Prędzej jest to tradycyjny przekaz kształtowany w społeczeństwie. Starość nie „tworzy” złych, smutnych ludzi. Oni może są tacy, bo nie znają kilku prostych zasad, których wprowadzenie może odmienić życie ponurego starca i złośliwej staruszki.

Problemy są częścią życia i dotyczą ludzi w każdym wieku, ale jak twierdzą fachowcy od uczuć, jeśli chce się być szczęśliwym, należy się uśmiechać. I to wcale nie na zasadzie: uśmiechnij się, jutro będzie lepiej, ale na zasadzie: uśmiechnij się mimo wszystko! Nie jest trudno uśmiechać się, kiedy wszystko dobrze się układa. Sztuką jest uśmiech, kiedy wszystko jest na opak. Jedną z zasad psychologii jest możliwość kontrolowania uczuć według własnych pragnień, a więc warto się uśmiechać nawet wtedy, kiedy nie ma do tego powodu, bo wtedy łatwiej poradzić sobie z każdym problemem. Złe usposobienie nie pokona nikogo innego, tylko nas. Już w XVII wieku znano maksymę, że nasze szczęście lub nieszczęście zależy od nastroju. Złym nastrojem prowokujemy złe nastawienie do życia, dobrym usposobieniem, którego fizycznym objawem jest uśmiech, ściągamy nastawienie dobre. A wtedy o wiele więcej może się zdarzyć. Uśmiech przyciąga innych ludzi, a na starość warto jest mieć wokół siebie jak najwięcej i ludzi, i wydarzeń.

Szczególnie kobietom chciałabym zadedykować – pojawiające się bardzo często w literaturze – twierdzenie, że dobre usposobienie, sympatyczne zachowanie kryją uszczerbki urody lepiej niż najlepszy puder.

A przede wszystkim zróbmy wszystko, co możliwe, żeby starością nie straszyć. I warto pamiętać, że takie straszenie zawsze obraca się przeciwko nam. I nie ma w tym żadnej filozofii, a jest samo życie.

 

A może dla poprawienia humoru wakacje bez pieniędzy?

Ktoś może się zdziwić, że w czasach nastawionych na konsumpcję możliwy jest wypoczynek bez pieniędzy. I ma rację! Tylko ja nie mam na myśli wczasów nad morzem, w górach w kraju czy za granicą. Chodzi mi o wiele więcej warte wakacje spędzone we własnym domu. Nie wydaje się na nie ani złotówki więcej, niż normalnie wydaje się na życie, trwają dziesięć dni, a korzyści z nich wystarcza na o wiele dłużej. Musimy tylko zastosować się do pewnych reguł.

Najważniejsza z nich to postanowienie, że przez dziesięć dni nie mamy żadnych problemów. Przez dziesięć dni nie możemy dopuszczać do siebie żadnych złych, bezproduktywnych myśli i emocji. Myślimy i czujemy tak, jakbyśmy byli zdrowi, osiągali sukcesy we wszystkim. Skupiamy się wyłącznie na pozytywnym i skutecznym rozwiązywaniu wszystkiego, co przez te dziesięć dni będzie nas dotyczyć. Jeżeli dopadną nas myśli negatywne i poddamy się im, musimy przerwać urlop od problemów i od następnego ranka wszystko, czyli ten dziesięciodniowy cykl, zacząć odnowa.

Oczywiście, nie musimy zamykać się w domu, natomiast warto powiedzieć znajomym, co robimy i ewentualnie poprosić ich o wsparcie. Można przez ten czas więcej miejsca poświęcić na przyjemności, robić to, co lubimy, spotykać się z ludźmi, których lubimy. Można czytać, chodzić na spacery, zadbać o urodę itd. Każdy ma własną listę rzeczy, które chętnie robi. Można nie robić nic. Warto przygotować sobie plan działania. Niektórzy psychologowie proponują, żeby zapisywać odczucia. Może to stanowić dowód, że potrafimy kontrolować własne myśli, a to rodzi odporność psychiczną. Dzięki temu możemy nauczyć się zmieniać w przyszłości wiele sytuacji na własną korzyść.

Muszę się przyznać, że próbowałam tego sposobu i nie będę kłamać, że jest to prosty sposób na spędzanie czasu. Chwilami wydawało mi się, że nie potrafię żyć bez problemów. Kilka razy musiałam próbować od nowa i w sumie eksperyment udał mi się częściowo. Postarałam się żyć bez problemów przez cztery dni. Dzięki temu teraz wiem, na co mam zwracać szczególną uwagę, żeby nie pogarszać swojego samopoczucia i znalazłam kilka sposobów, żeby je sobie natychmiast poprawić. Jeden jest szczególnie prosty, znany z Przeminęło z wiatrem, a brzmi: pomyślę o tym jutro.

A jutro okazywało się, że wyobrażałam sobie problemy, które się jeszcze nie wydarzyły i być może się nie wydarzą.

Nabierałam do nich dystansu i zapamiętałam to na przyszłość.

Obiecałam sobie, że takie wakacje od problemów będę sobie fundowała co jakiś czas. Wiem, że jeśli nawet będzie to tylko jeden dzień, wpłynie na moją odporność psychiczną. I jestem pewna, że jeżeli ktoś spróbuje, tak jak ja, będzie próbował znowu.

 

Basia Dziubińska

 

Za chwilę  druga część psychicznych wakacji i biżuteria.

 

Komentarze